niedziela, 5 lipca 2026

Cisza ponad krzykiem

Ile dziecięcych krzyków potrzeba, by cisza nieba przestała być wymówką? To pytanie człowieka, który przestaje rozumieć milczenie Boga.


Boże, jeśli jesteś —
gdzieś ponad chmurami,
ponad krzykiem świata —
i patrzysz na nas z wysokości milczenia,
powiedz: dlaczego?
Dlaczego dzieci płaczą,
zanim nauczą się śmiać?
Dlaczego ich dłonie, tak małe,
muszą zasłaniać twarze przed ciosem?
Czy ich nie kochasz?
Czy ich głos do Ciebie nie dociera?
A może milczysz —
bo łatwiej milczeć niż odpowiedzieć?
Bo przecież widzisz —
widzisz, jak gasną w ciemnych domach,
jak ich ufność rozrywana jest na strzępy,
jak modlitwy, szeptane nocą,
opadają bez echa.
Widzisz, jak uciekają —
przed ogniem, przed strachem, przed ludźmi,
którzy zapomnieli, czym jest serce.
Jak tracą wszystko,
zanim zdążą cokolwiek mieć.
Widzisz, jak świat odbiera im dzieciństwo,
dzień po dniu, oddech po oddechu.
Jak zostają same —
wśród ruin, wśród ciszy, wśród dymu.
A jednak pozwalasz,
by ci, którzy krzywdzą, wciąż oddychali —
gdy one już nie mogą.
Więc pytam Cię, Boże —
nie jako buntownik,
nie jako sędzia —
lecz jako człowiek, który nie rozumie:
dlaczego?



Bo jeśli Bóg milczy, kto odpowie za ich ból?... To jest najdelikatniejsze zdjęcie z wojny, jakie w internecie udało mi się znaleźć.