* Rzecz o hipokryzji, czyli o postawie charakteryzującej się jaskrawą rozbieżnością między głoszonymi wartościami a własnym postępowaniem. Polega na publicznym wymaganiu od innych przestrzegania zasad moralnych, których samemu się nie stosuje — wiersz satyryczny w obrazie.
A co do tego „odwiecznego kawalera” — broń Boże nic nie sugeruję. Po prostu słucham, czytam, oglądam… a skojarzenia same się nasuwają ;) Nieważne jakie — ważna jest hipokryzja „rzeczonych”, którą zamiast się oburzać, lepiej obśmiać... I to zdrowo! ;)
