Zapędzony w kozi róg
(ins Bockshorn jagen) nie musi w nim pozostać na zawsze. Może się
z niego wykaraskać jakimś łebskim sposobem... Zwalniając tym
samym miejsce temu, co go tam zapędził.
Obrazek
z Internetu
Z
cyklu: „Pół
żartem, pół serio”
INNE MOJE BLOGI TO: 1. "Szczęśliwa Kobieta" - Blog na tematy z życia wzięte; 2. "Na cętce źrenicy i w obiektywie" - Blog fotograficzny