Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alergia na sierść psów?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alergia na sierść psów?. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2020

Labradoodle, psy dla alergików

 Labradoodle to stosunkowo nowa rasa psów. Ich hodowla rozpoczęła się w 1988 roku w Australii. Była odpowiedzią na pojawiające się zapotrzebowanie na psy hipoalergiczne, czyli takie, które są przyjazne alergikom i jednocześnie chętnie współpracujące z człowiekiem.

Psy tej rasy to krzyżówka labradora z pudlem. Są to bardzo urocze psy. Mają atletyczne ciało, duże oczy, zwisające uszy oraz, co bardzo ważne, nieliniejącą sierść. Są więc wymarzonymi psami dla alergika. Są także bardzo dobrymi przewodnikami. Umieją i lubią współpracować z ludźmi. To bardzo mądre psy. Wyczuwają moment, kiedy mają być zabawne, by rozśmieszyć towarzystwo, a także wiedzą, kiedy znów mają się zamienić w czujnego, opiekuńczego psa. Polecane są jako psy dla rodziny, ale doskonale też dotrzymają towarzystwa osobie samotnej. Są bardzo żywotne oraz posłuszne. Mają niewielkie tendencje do agresji, czy szczekania. Są delikatne w podejściu do dzieci i innych zwierząt. Osiągają bardzo wysokie wyniki w treningach posłuszeństwa.

Stają się coraz bardziej popularną rasą w Europie. Też i w Polsce rośnie zainteresowanie nimi. Z tego co wiem, w Kraju jest już kilka hodowli tych psów.

U mojej starszej wnuczki przed 10-ma laty lekarze zdiagnozowali alergię na sierść zwierząt, a że bardzo kocha zwierzęta, rodzice kupili jej właśnie labradoodle. Małego, 8-mio tygodniowego szczeniaczka, który jest z nami do dziś. To cudowny pies, mądry, wesoły, opiekuńczy. Wabi się Aramis. Jest psem rodzinnym, mocno związanym z każdym z nas, ale najważniejszą osobą dla niego jest moja córka, potem dopiero wnuczka i my wszyscy po kolei. A jesteśmy liczną rodziną.

Matką naszego Aramisa była pudlica Amanda, ojcem zaś labrador Ben of Black. Córka i zięć jeździli do hodowli labradoodlów przez dwa miesiące, zanim go kupili. Chcieli go lepiej poznać i przyzwyczaić do siebie. Kiedy już ukończył wymagane 8 tygodni życia, przywieźli do domu i moja wnuczka znalazła go pod choinką jako prezent świąteczny. To była niesamowita radość dla nas wszystkich. Tym bardziej, że był wielką niespodzianką, jaką córce i zięciowi udało się utrzymać w tajemnicy do końca.  

 


Na zdjęciach: parę dni po narodzinach. Wśród jedenastu szczeniąt jest i nasz Aramis – z zieloną obrożą. Na kolejnych zdjęciach prezentują się w wieku czterech tygodni. Potrafią już jeść samodzielnie... i pięknie pozować. 

 

Dzisiaj nasz Aramis to już wiekowy pies. Rozpoczął 10 rok życia.