niedziela, 30 czerwca 2024

Polacy, nic się nie stało... Czyżby? Znów stracone nadzieje


Oficjalna piłka Euro 2024 (fot. Getty Images)


Po meczu Polska — Austria (1:3) totalna załamka. Polacy są nie tylko załamani, są wściekli. I to w większości. Do takich bez kija nawet nie podchodź. Ale są też i tacy, którzy próbują robić dobrą minę do złej gry i taki, a nie inny wynik meczu tłumaczą ogromnym pechem Polski.

Porażka naszych piłkarzy bardzo boli polskich kibiców, bo zbyt mocno uwierzyli w wygraną Polski. Bo zbyt mocno zaangażowali się patriotycznie. A piłka nożna to przecież tylko sport, który powinien przede wszystkim bawić, dawać przyjemność, a nie z wojną się wręcz kojarzyć. A tak w ostatnich latach niestety jest. I to na coraz większą skalę.

Cóż, Polacy bardzo lubią używać napompowanych patriotycznym patosem słów przy takich okazjach. Nie bardzo to rozsądne, bo potem jakoś głupio to wszystko wygląda, kiedy wyjdzie kicha... A wyszła. Znów wyszła!

To nie klątwa wisi nad polskim futbolem, to zwykły brak zgrania i przyjaźni między piłkarzami pozbieranymi przez selekcjonera Probierza z całej Europy. Skąd i w jaki sposób mają być zgrani i się zaprzyjaźnić, ja się pytam? W tej skleconej drużynie każdy jest solistą, a ten sport to przecież gra drużynowa. Samymi solistami nie gra się nawet w filharmonii... Ech, szkoda słów!


piątek, 21 czerwca 2024

Nadchodzi Noc Świętojańska a z nią Lato... i ciąg dalszy Euro 2024

Pięknie jest witać Lato w Noc Świętojańską, zwaną także Sobótką, Kupalnocką, czy też Nocą Kupalną. Bo to szczególna noc. Raz, że jest najkrótszą nocą w roku, dwa, że następuje w niej letnie przesilenie słońca i nastaje Lato, i trzy, że podobnie jak sześć lat temu parę godzin przed nią Polska grała w piłkę nożną na Mundialu, tak i dzisiaj gra, tyle że na Euro... Może to coś oznacza? Może to jakaś magia?

Na wszelki wypadek, by magię wspomóc, dedykuję ten oto kwiat paproci naszej drużynie piłkarskiej, zwłaszcza Robertowi Lewandowskiemu i Wojtkowi Szczęsnemu... Niech moc będzie z Wami!



Dopisek po Nocy Świętojańskiej: Niestety kwiat paproci nie pomógł, nasza drużyna przegrała z kretesem. O rany, ale to może być jednak moja wina, bo ktoś winny być przecież musi. Okay, biję się w pierś i przyznaję bez bicia, że:

— Polskiej drużynie się nie powiodło, bo zadedykowany im przeze mnie kwiat paproci był sztuczny... Mea culpa, mea culpa!


Z cyklu: „Pół żartem, pół serio”


niedziela, 16 czerwca 2024

Magia huśtawki

Huś-huś, huś-huś,
huśta się Joylinka,
huśta się wysoko,
ta śmiała dziewczynka.

Huśta coraz wyżej,
do nieba aż frunie,
po czym w dół ku ziemi
i w górę znów sunie.

Cudne to uczucie,
dzieci o tym wiedzą,
gdy widzą huśtawkę,
biegiem do niej pędzą.